Strona główna Jak pomagamy Edukujemy Spotkanie w przedszkolu w Natolinie 08.01.2013

Spotkanie w przedszkolu w Natolinie 08.01.2013

Tym razem w silnej grupie: Kasia, Ania, Patrycja, Piotr i suczka Megi odwiedzamy przedszkole położone przy Zespole Szkól Ogólnokształcących w Natolinie, niedaleko Jedlni Letnisko. Od razu na wstępie furorę robi Megi - dzieci wykazują olbrzymie zainteresowanie bezpośrednim kontaktem z suczką. Ania zaczyna rozmawiać z dziećmi na temat psów. Okazuje się, że dzieci miały styczność z bezdomnością zwierząt, mówiły o tym, a my z kolei podpowiadaliśmy co z robić w takiej sytuacji. Kasia pokazała dzieciom jaką postawę mają przyjąć w razie agresji obcego psa oraz powiedziałyśmy jak poznać, że pies jest zdenerwowany i czego nie należy wtedy robić. Dzieci chętnie ćwiczyły pozycję obronną tzw. "żółwia" i aktywnie uczestniczyły w spotkaniu.


W trakcie luźnej rozmowy dzieci samorzutnie zaczęły opowiadać o różnych sprawach związanych z obecnością psów na wsi. Jak można się spodziewać, szczególnie poruszany był OGROMNY temat łańcuchów !! Okazało się, że tylko w niewielu rodzinach pies traktowany był jako domownik i miał prawo przebywać w mieszkaniu a TYLKO JEDEN CHŁOPIEC CZESAŁ PSA.

POTEM BYŁO GORZEJ... Kiedy Ania zaczęła mówić o karmieniu psiaków, jedna z dziewczynek powiedziała "moja mama czasami nie daje psu jeść". Wtedy Ania zaczęła jej tłumaczyć, że jak wróci do domu, to koniecznie musi mamie przekazać, że psiak musi przynajmniej raz dziennie dostać pożywienie oraz świeżą wodę. I że to jest bardzo ważne...
Następne dziecko powiedziało:
- mój tata nie lubi naszego psa
na co Ania
- a dlaczego ??
chłopiec
- bo ciągle mówi ze ten pies jest głupi i go nie lubi...

Kolejna dziewczynka opowiadała o większej ilości swoch psów:
- wie Pani, że miałam pieska co go rzucali kamieniami ?
Ania
- ojej.. i co się stało dalej ??
dziewczynka
- nie wstał...
Staraliśmy się nie rozwijać tego tematu ale dziewczynka opowiadała dalej o psie, który umarł bo był chory a potem zamiast niego pojawił się następny pies. W pewnej chwili powiedziała:

 

- a wie Pani my mieliśmy jeszcze takiego psa co był chory i mam zawiozła go do schroniska nie chciała takiego chorego psa.

Potem opowiedziała o psie który jest "teraz". Dziewczynka pamiętała imię każdego ze swoich psów. To smutne, że wcale nie rozumiała, że to było naganne postępowanie, to smutne ze rodzice nie nauczyli jej wrażliwości. Wszyscy byliśmy w ciężkim szoku słuchając tej dziewczynki.

Kolejna dziewczynka opowiedziała o swoim psie na łańcuchu którego pogryzły inne psy które wbiegły na podwórko. Ania zaczęła mówić o tym jak bardzo pies na łańcuchu jest bezbronny...

Część dzieci, niestety niewielka zapoznawała nas z zupełnie innymi, sympatycznymi sytuacjami związanymi z obecnością psów w domu - szczególnie jeden chłopiec, który ma dwa duże psy, ślicznie opowiadał o swoich psach i o spacerach z nimi - aż miło było posłuchać. To był właśnie ten jedyny, który czesał swoje psy. Zauważyliśmy, że niektóre dzieci były uwrażliwione na krzywdę zwierząt, natomiast inne zupełnie obojętne . Niektóre bardzo ładnie przytulały naszą suczkę Megi a niektóre w ogóle nie miały zamiaru podejść do psa. Już dawno nie odczuwaliśmy tak namacalnie, że takie spotkania są szalenie potrzebne, będąc czasami jedyną okazją dostarczenia dzieciom wzorców postępowania z którymi nie będą nigdy miały okazji zetknąć się w rodzinnym domu.

Na zakończenie dzieci dostały od nas kolorowanki z psiakami a przedszkole podziękowania. My z kolei otrzymaliśmy pamiątkowy dyplom a także zebraną przez dzieci karmę:

- sucha karma dla psa - łącznie 41,5 kg
- konserwa dla kota 3 x 415 g.
- konserwa dla psa - 1 x 850 g.
- konserwa dla psa - 1 x 1250 g.
oraz 2 szt misek a także takiego ruchomego pieska :)

Poniżej prezentujemy galerię fotografii z tego spotkania:

dscf1892dscf1894dscf1895dscf1898dscf1899dscf1900dscf1902dscf1905dscf1907dscf1908dscf1912dscf1913dscf1914dscf1915dscf1918dscf1924dscf1938dscf1975dscf1984dscf1985dscf1987dscf2001dscf2003dscf2005dscf2007
 


apetete.pl
Naszą witrynę przegląda teraz 31 gości